4.7K views, 53 likes, 2 loves, 3 comments, 1 shares, Facebook Watch Videos from TVN 7: My też wierzymy w PRZEZNACZENIE 殺 #brzydula #playerpl
Wierzysz w przypadek, czy przeznaczenie? Często zdarzenia w życiu ludzie podsumowują w następujący sposób: ach, to był przypadek. Takie stwierdzenia bardzo często pojawiają się szczególnie wtedy, kiedy spotkało taką osobę coś wyjątkowo miłego (dostałam 5 z egzaminu, szef mnie pochwalił za moją pracę itd.)
– Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! 01.03.2017. Wierząc w świętych obcowanie, modlimy się do Boga Ojca za zmarłego Jana. Jednocześnie chcemy prosić Boga, by i nam pomagał, dojść do miary starości, jaką jest życie nieskalane. By nasza miłość, sięgająca poza grób, poza śmierć, osiągnęła swój cel w samym Bogu
Przeznaczenie nie odbierze nam wolnej woli i nie uchroni przed popełnianiem błędów, może jedynie delikatnie podpowiedzieć, w którą stronie należy się kierować. Jeśli zaczynamy szukać innej planszy niż ta, na której się urodziliśmy, dostajemy sygnały. Od nas zależy, czy będziemy na nie otwarci, czy kompletnie się na nie
UCZUCIA. Witam ! Znam się z pewną koleżanką bodajże już 11 lat. Chodzi o to że lubimy spędzać przerwy w swoim towarzystwie. Ostatnimi czasy Uczniowie jak i nauczyciele są tym bardzo
lirik lagu rohani satu satunya yang kuandalkan. Mileena2015 Dołączył: 2015-11-23 Miasto: rzeszów Liczba postów: 94 11 lutego 2016, 21:01 Taki luźny temat:) Niektórzy uważają ,że jest im pisana jedna osoba i prędzej czy późnej będą z nią .Moim zdaniem nie jest tak po prostu, ludzie dopasowują się i tyle no oczywiście jest chemia itp ale tych osób jest wiele na świecie z którymi można tworzyć związek. Sylwunia1888 12 lutego 2016, 02:58 Na podstawie tego jak poznałam swojego mężczyznę wierzę w przeznaczenie:) Domicja 12 lutego 2016, 15:37 Ja wierzę. Ale nie tak sama z siebie czyli ,,jak ma się udać, to się uda" czy ,,zrobię to, bo takie jest moje przeznaczenie", co bardziej tłumaczę sobie to, co już się stało, np. komuś się poszczęściło, a komuś coś się nie udało, to uważam, że można było to poprawić, ale nie zmienić. Guren 12 lutego 2016, 16:09 Myśl, że coś jest gdzieś "zapisane" strasznie mnie dołuje wiec nie wierzę. Natomiast uważam, że każda, nawet najmniejsza decyzja może skrajnie wpłynąć na nasze życie i życie innych i często tylko przypadek - a ścislej właśnie te małe decyzję prowadzące do danego zdarzenia - powoduje, ze ktoś spotyka miłość swojego życia albo to życie traci. Dołączył: 2012-04-17 Miasto: Poznań Liczba postów: 4984 12 lutego 2016, 18:23 Oczywiście, że nie. Dołączył: 2016-01-14 Miasto: Liczba postów: 128 12 lutego 2016, 19:09 Nie wierzę ze względu pewnie na to że jestem ateistką, ale czasami naprawdę niektóre historie, wydarzenia są naprawdę fascynujące i można opowiadać je godzinami
Ja rowniez jestem ze swoim Misiem drugi raz i wzielismy slub,uklada nam sie naprawde dobrze :D Odpowiedz Ja dałam swojemu jeszcze jedną szanse i narazie jest dobrze,boże tylko żeby nie zapeszyć >Wydaje mi się prawdziwa miłość jest wtedy gdy jesteśmy dać tej drugiej osobie jeszczą jedną szanse Odpowiedz a ja przetrwalam 12 lat z jednym jest 7 rocznica naszego malzenstwa i powiem tak nigdy nie jestesmy wstanie poznac mowia to co chcemy slyszec,sa romantyczni jezeli im na czyms musi czuc sie wolny,jest z natury zdobywca,wiec oglada sie za i sex u nas to jednosc u nich to ogromna roznica,dla nich sex nie ma nic wspolnego z miloscia(czesto)stad biora sie bardzo rzetelnie myslenie naszych samcow i z przykroscia stwierdzam, ze choc to ludzie to jestesmy calkiem innymi gatunkami lol Dziewczyny w stalych zwiazkach musicie czesto zamykac oczy na rzeczy blache,choc dla nas sa znaczace dla nich to drobnostki,a jesli chodzi o zdrade to jedyna rzecz gdzie moje oczy bylyby otwarte i niestety koniec zwiazku z tym nasi mezczyzni musza sie liczyc, ze to nas najbardziej boli i poniosa za to ogromna kare czyli straca nas na zawsze. Odpowiedz dobrze powiedziane Kelly tylko jakis uraz i wspomnienia zostaja Odpowiedz "nie mozna wejsc dwa razy do tej samej rzeki bo nowe wody do niej naplynely" mysle ze to wszystko wyjasnia Odpowiedz _Agnieszka_ napisał(a):cytrynka napisał(a):ale jak sie kogos bardzo kocha to sie zrobi wszystko dla tej osoby Ale czy nie uważasz, że taka zasada obowiązuje obie strony - jeśli jedna strona jest tylko zaangażowana to to już jest miłość sie z toba Aga wzielam pod uwage obie strony tak samo facet jak i dziewczyna sie angazuje to taki nie pisany uklad inaczej nie ma sensu jak ktos sie stara a druga osoba nic Odpowiedz cytrynka napisał(a):ale jak sie kogos bardzo kocha to sie zrobi wszystko dla tej osoby Ale czy nie uważasz, że taka zasada obowiązuje obie strony - jeśli jedna strona jest tylko zaangażowana to to już jest miłość platoniczna. Odpowiedz ale jak sie kogos bardzo kocha to sie zrobi wszystko dla tej osoby Odpowiedz raczej jestem przeciw..zawshe zostaje jakis uraz..zwlaszcza jesli w okresie przerwy byli inni partnerzy.. no ale to nie regula.. Odpowiedz ale jednak jakis uraz zostaje :) tego sie nie zapomina choc juz zostalo wybaczone:) ja czasem cos wypominan choc pozniej zaluje tego :( Odpowiedz no pewnie ze warto, co bysmy bez facetow robily... Odpowiedz "Z facetami źle,bez nich jeszcze gorzej" :) Odpowiedz kancia napisał(a):my dla nich jestesmy w stanie wszystko.... :Doj tak czasami za duzo im poswiecamy ale warto Odpowiedz my dla nich jestesmy w stanie wszystko.... :D Odpowiedz kancia napisał(a):taka ich natura....ah ci faceci Odpowiedz Oczywiście, że dorastają później, a rozkładówki w wieku 10 lat oglądają tylko po to, żeby zobaczyć jak wyglądają kobiety w "naturze" i żeby się po prostu z tego pośmiać i potem mieć o czym gadać z kumplami. Bo nie wiem czy wiecie, ale faceci to dużo więksi plotkarze niż kobiety - to jest naukowo udowodnione lol Odpowiedz jak on mial 10 lat jakis czas temu to ogladali gazetki z rozkladowkami ostatnio tez sie o takim czyms dowiedzialam, no prosze, a niby pozniej dorastają.... Odpowiedz Mysle ze tak, to znaczy ze jest cos z prawdy w tym ze faceci sa mniej stali w uczuciach. Zreszta oni w ogole sa inni niz my ( i pewnie dlatego tak bardzo potrafimy ich kochac:). No np wczoraj gadalam ze swoim miskiem na temat "M jak Miłość" a konkretnie o zainteresowaniu Łukasza rozebranymi kobitkami i ja oczywiscie oburzona stwierdzilam ze ja nie wiem jak to tak moze byc ze chlopiec w wieku 13 lat dzwoni na 0-700 itp. a moj Piotruś ze stoickim spokojem odpowiedzial ze w jego czasach czyli jak on mial 10 lat jakis czas temu :) to ogladali gazetki z rozkladowkami :) Ja otworzylam szerzej oczy i stwierdzilam ze ja majac 10 lat to jeszcze lalkami sie bawilam:) No coz troche odbieglam od tematu ale chodzilo mi przedewszystkim o te ich odmiennosc i o to ze szybko interesuja sie płcią piekna a pozniej sa tak malo stali w uczuciach, cholerka z czego to wynika? Odpowiedz Jednak oby bylo jak najwiecej facetow ktorzy zmiena sie na lepsze! wlasnie, tez bym tak chciala, ale zauwazylyscie ze to zawsze facecfi odwalaja, tzn o nich sie tak mowi ze niestali i wogole, chyba cos w tym jest... Odpowiedz kancia napisał(a):sa jednak wyjatki ktorym nalezy dac sznse oczywiscie ze sa ale w wiekszosci przypadkow niie za dobrze sie to konczylo... no wlasnie ja osobiscie znam chyba jedna dziewczyne ktorej na dobre wyszedl powrot do bylego faceta. Jednak oby bylo jak najwiecej facetow ktorzy zmiena sie na lepsze! :) Odpowiedz sa jednak wyjatki ktorym nalezy dac sznse oczywiscie ze sa ale w wiekszosci przypadkow niie za dobrze sie to konczylo... Odpowiedz ja weszlam trzy razy do tej samej rzeki i strasznie tego zaluje, wiec nikomu nie polecam :) Ale oczywiscie jak widac sa jednak wyjatki ktorym nalezy dac sznse, zycze powodzenia! Odpowiedz Ja mam nauczke i juz wiecej z nim nigdy nie chce... ( a smsyy jeszcze pisze...) Odpowiedz kancia napisał(a):Cytrynka, bo moze jestes rozsadniejsze np. odemnie. hehe moze i tak ale nie zycze sobie i nikomy takiej sytuacji w zyciu pozniej mozna zalowac tego Odpowiedz Cytrynka, bo moze jestes rozsadniejsze np. odemnie. Odpowiedz kancia napisał(a):Jednak pozostaje pewien uraz, i pytania bez odpowiedzi...dlatego ja nie wchodze 2 razy do tej samej rzeki Odpowiedz Jednak pozostaje pewien uraz, i pytania bez odpowiedzi... Odpowiedz Drugą szansę bym dała - pod warunkiem, że ta osoba byłaby tego warta. Bo każdy może raz popełnić jeden błąd. Ale trzeciej już nigdy :) Odpowiedz Catherine napisał(a):Moja koleżanka ze studiów "weszła 2 raz do tej samej rzeki " i okazało się ,ze teraz jest lepiej niż było przedtem i ...... w następne wakacje biorą ślub :P5 Także to zależy od bardzo wielu czynników a przede wszystkim od ludzi! Rowniez tak przynajmniej powtorzy sie przyczyna dla ktorej sie rozstaliscie-trzeba konczyci zapomniec!!!Moze chlopak sie zmienil. Odpowiedz Mysle ze tak, ja 3 razy wracalam do jednego chlopaka, tzn. on przychodzil czy dzwonil, a ja nie moglam sie oprzec... :| Odpowiedz uwazam ze kazdemu nalezy dac druga szanse ,a jesli zawiedzie i drugi raz to wtedy juz koniec Odpowiedz Moja koleżanka ze studiów "weszła 2 raz do tej samej rzeki " i okazało się ,ze teraz jest lepiej niż było przedtem i ...... w następne wakacje biorą ślub :P5 Także to zależy od bardzo wielu czynników a przede wszystkim od ludzi! Odpowiedz przecież nie zawsze ludzie sie rozstają z powodu zdrady... ja obecnie jestem drugi raz z tym samym facetem, ponieważ mieliśmy tzw. kryzys, który na szcęście nie trwał zbyt długo... jestem bardzo zadowolona z tego ze znów jestesmy razem, bo obecnie między nami jest o niebo lepiej niż było wcześniej :P83 dajmy sobie więc jakąś szansę :P3 Odpowiedz Temat taki już był. O ile chodzi tu o zdradę i co potem? Oto link: :D Odpowiedz ja bym chyba nie wybaczyła tylko zdrady... Odpowiedz ja raczej nie popieram "odgrzewanek" milosc to nie totolotek ze mozna probowac w nieskonczonosc choc na pewno sa przypadki ktore dotarly sie dopiero za ktoryms razem to ja bym sie nie decydowala Odpowiedz To zależy od powodu dla jakiego się para zrozstała. Odpowiedz
Znajdź to czego szukasz Szukaj: O MNIEAutorka? Zakręcona z nadmiarem pozytywnej energii. Szczęśliwa i zakochana pasjonatka, uwielbiająca wyzwania. Uparta jak osioł! Nie lubi, kiedy coś nie idzie po jej myśli. Wiecznie nie zadowolona ze swojego wyglądu. Mistrz szukania dziury w całym, albo jak to woli, drugiego dna. Zawsze chce być najlepsza i wysoko ustawia sobie poprzeczkę. Doskonale wie czego chce i do czego dąży. Zdeterminowana do tego by jej życie do końca było usłane różami. FACEBOOK FACEBOOK Archiwa Archiwa Popularne posty TRĄDZIK: Bioderma Sebium Al oraz Pharmaceris Czy warto zrobić test Gallupa? | Jak to działa, moje talenty i praca z nimi, wrażenia i opinia Czy warto kupić, czyli MAC Studio Fix Powder Plus Foundation? TRĄDZIK: Leczenie Co dobrego przyniósł styczeń? | Krótkie podsumowanie stycznia oraz plany na luty TOALETKA BRIMNES | Jej organizacja, przegląd kosmetyków. Suknia ślubna | Czy miałam jakąś wymarzoną? Moje oczekiwania, obawy i nastawienie Sześciomiesięczna kuracja lekiem Axotret - podsumowanie. Privacy & Cookies: This site uses cookies. By continuing to use this website, you agree to their use. To find out more, including how to control cookies, see here: Cookie Policy
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2010-06-01 00:07:46 Okruszka Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-04 Posty: 242 Wiek: 25+ Temat: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? Szukałam w wyszukiwarce, (jak szukałam kiepsko to przepraszam )... Generalnie znalazłam tematy które nawiązywały do tego zjawiska, ale jakoś tak mało konkretnie. Dzisiaj dopadła mnie głupia myśl, której tak na dobrą sprawę nigdy nie rozpatrywałam. Temat ogólny "Przeznaczenie" czy ta "siła", to coś, co sprawia że dwie osoby spotykają się na swojej drodze. Czy ono faktycznie istnieje?Osobiście zawsze lubiłam w nie wierzyć. Daje pewne poczucie pewności, ciepła, takie słodkie marzenie, pewna gwarancja. Gdy jesteśmy same, to on, ten którego jeszcze nie znamy, myśli o nas, choć nie zna naszego imienia... A może zna, tylko wydaje mu się że jesteśmy zbyt odległe. Gdzieś czeka w każdym razie! Podobnie gdy już jesteśmy w związku... Tak często, nawet na tym forum pada "bo on jest/był/nie był Ci przeznaczony"... Albo nieustanne, uporczywe pytanie czy to "ten"???.Czasami jestem świadkiem różnych pokręconych historii... A to koleżanka, która zarzekała się że chyba zostanie starą panną, któregoś dnia wyjechała na obóz żeglarski (bo nagle jej się zachciało spróbować czegoś nowego), i tam poznała miłość swojego życia. A to jedna poznała tego jedynego w autobusie, a właściwie gdy z niego wysiadała, podał jej rękę i dzisiaj są małżeństwem. Jak fajnie byłoby móc rozszyfrować czy osoba z którą jesteśmy jest naszym końcowym przystankiem. Bo w głębi duszy każda z nas chciałaby się "zatrzymać", wylać całą swoją miłość na tę jedyną, wyjątkową osobę... Jesteśmy w końcu takie kruche... Zbyt piękne marzenie?Sama też czasami mam wrażenie że jestem zabawką w rękach losu. Pewne zdarzenia się tak niesamowicie zazębiają, nawet z rocznym wyprzedzeniem... Pewne wydarzenia, nawet przykre, niezrozumiałe, działy się i dzieją z jakiejś też druga strona medalu. Podobno ono nie istnieje. Że słowo "przeznaczenie" jest wymówką aby usprawiedliwić nasz upadek. Że wszystko zależy od nas w 100%. Po prostu lubimy marzyć, łudzić się, usprawiedliwiać tym, że ono istnieje. Jest nam lżej po prostu...Temat typu "bla bla"... Bo to jasne że nigdy tego nie odkryjemy . A czy Wy wierzycie w przeznaczenie? 2 Odpowiedź przez kropkiipaski 2010-06-01 07:53:21 kropkiipaski Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-14 Posty: 59 Wiek: 20 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? A powiem Ci, że wierzę. Ale uważam, że jest tak, że przeznaczenie, coś nam zapisanego, pisanego dla nas, staje na naszej drodze. Ale, że człowiek posiada możliwość wyboru i jego swobodę, może skorzystać z przeznaczenia lub nie. Mój obecny związek (choć często burzliwy), jest takim przeznaczeniem. Bo poznaliśmy się naprawdę przypadkowo, mijając się na korytarzu i "wlepiając" w siebie wzrok, co zaowocowało na dzień dzisiejszy wspólnym jest wierzyc w to, że ktoś jest nam przeznaczony. To daje nam właśnie poczucie takiego ciepełka i odbrobinę oderwania od życia codziennego 3 Odpowiedź przez Anemonne 2010-06-01 09:59:00 Anemonne 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-08 Posty: 10,422 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? Nie wierzę w że:Okruszka napisał/a:słowo "przeznaczenie" jest wymówką aby usprawiedliwić nasz upadek. Że wszystko zależy od nas w 100%. Po prostu lubimy marzyć, łudzić się, usprawiedliwiać tym, że ono istnieje. Jest nam lżej po prostu...Nie wierzę również w przypadki - jeżeli coś się zdarzyło, to widocznie miało się zdarzyć, ale nie znaczy to, że było zapisane w gwiazdach czy nieuniknione. Być może istnieje nieskończona ilość równoległych czasoprzestrzeni i tak naprawdę powstaje każda możliwa wersja wydarzeń? Któż to czy inaczej - czasem wewnętrznie czuję, że coś się zdarzy albo, że muszę kogoś poznać (tak było w przypadku mojego obecnego faceta, którego znałam tylko z widzenia w szkole - kiedy skończył szkołę i nie widywałam go już, w moim umyśle samorzutnie powstała myśl: "jak to, przecież to nie miało tak być, miałam go poznać, a teraz jak to zrobić?", po czym kilka miesięcy później i tak się poznaliśmy - dodam, że nie z mojej inicjatywy...). Ale czy to było przeznaczenie? Wątpię. To równie dobrze mogło się nigdy nie zdarzyć, jeśli nie zaistniałyby odpowiednie okoliczności - a te również z powodzeniem mogłyby nie zaistnieć 4 Odpowiedź przez Werthe 2010-06-02 09:30:58 Werthe Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-13 Posty: 19 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? A ja nie mogę się zdecydować... ale na pewno miałam ostatnio bardzo niezwykłe przeżycie, nic specjalnego ale jednak niezwykłe. Można opisać w jednym zdaniu: Spotykam kogoś przypadkiem z przyjaciółką. Od lat wiem że ten facet istnieje (jesteśmy zawodnikami "krewnych" dyscyplin), jednak nie zaprzątam sobie nim głowy (nawet nie pamiętam dobrze jak wygląda, kiedyś go spotkałam, zamieniłam kilka słów, to wszystko). Pewnego dnia przypadkiem się spotkaliśmy, wymieniliśmy spojrzenia i, dziwne, wiedziałam, byłam absolutnie pewna że "coś na łączy" nie mówię nawet że w sensie "wielkiej miłości", ale "coś". Powstało u mnie zupełne przeświadczenie, że to że się tutaj spotkaliśmy, rozmawiamy, siedzimy jest Bardzo Ważnym Wydarzeniem. Nigdy do tej pory nie zdarzyło mi się coś podobnego, a mam 30 lat, więc kilka szans na taką "przygodę" A może sobie wmawiam 5 Odpowiedź przez BlackPearl 2010-06-02 10:54:20 BlackPearl Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-22 Posty: 316 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? Sama nie wiem co myśleć, nie wierzę w przeznaczenie, ale wierzę w to, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Śmieję się na samą myśl o ludziach, którzy robią różne rzeczy myśląc, że zrobią mi na złość. 6 Odpowiedź przez vinnga 2010-06-02 11:28:29 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości?Nie wierzę w przeznaczenie. Wierze za to w siłę ludzkiego umysłu. Jeśli w coś się mocno wierzy to się to spełnia. 7 Odpowiedź przez bonita22 2010-06-02 11:33:36 bonita22 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-14 Posty: 67 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości?ja wierzę w przeznaczenie i pare razy w moim życiu tego doświadczyłam ,uważam ze każdy ma swój los zapisany gdzieś na górze i każde zdarzenie te dobre czy złe są nam do czegoś potrzebne. Swoje meża poznalam bo 'jaksą siła' kazała mi podnieśc głowę w tłumie ludzi on mi wiele razy mówił ze miał to samo:) 8 Odpowiedź przez malwinka 2010-06-02 19:09:34 malwinka Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-04-26 Posty: 50 Wiek: 20 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości?A ja wierzę w przeznaczenie:) i to naprawde daje siłę, ta swiadomosć tego że na świecie jest ktoś ten jedyny mężczyzna przy którym będe szczęśliwa. Choć teraz jestem sama, zostawił mnie facet to i tak wierze ze jest tam gdzieś ten jedyny. Dużą ludzi mi mówi że trafię na swojego, i że mój ex nie był mi pisany:)coś w tym jest. Ja sądzę że każdy człowiek ma zapisane swoje życie i wszystko sie toczy według już wcześniej ustalonych wydarzeń, że wszystko co się dzieje nie dzieje sie bez przyczyny, i że czasem cos sie kończy by mogło zacząć sie coś nowego:)Mówi sie że od przeznaczenia się nie ucieknie, każdy ma zapisany swój los i tego już się nie zmieni:) 9 Odpowiedź przez Okruszka 2010-06-02 19:45:51 Okruszka Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-04 Posty: 242 Wiek: 25+ Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? Anemonne napisał/a:czasem wewnętrznie czuję, że coś się zdarzy albo, że muszę kogoś poznaćWerthe napisał/a:byłam absolutnie pewna że "coś na łączy" nie mówię nawet że w sensie "wielkiej miłości", ale "coś"vinnga napisał/a:Wierze za to w siłę ludzkiego umysłu. Jeśli w coś się mocno wierzy to się to faktycznie to potęga umysłu. Ja również chciałam się skontaktować z kolegą, i to bardzo, bardzo mocno. Niby mogłam mu napisać maila, ale się wstydziłam. A któregoś wieczora włączyłam skype, i nagle od iluś miesięcy nieobecny, pojawił się... Ale on chyba tego również w głębi duszy pragnął...W każdym razie malwinka coś w tym jest... 10 Odpowiedź przez McKear 2015-10-06 09:04:46 McKear Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-10-06 Posty: 5 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości?Odświeżam coś takiego, jak ta jedyna i największa miłość z przeznaczenia. Ogólnie wszystko, co przechodzimy w tym życiu, jest częścią scenariusza zaplanowanego zanim przyszliśmy na świat. Myślę więc, że to nie tak, że się siedzi i czeka na emocjonalne tornado. Trzeba żyć dobrze jak się da. Doświadczać, uczyć się, rozwijać i... nie czekać. Ona sama nas znajdzie w najbardziej zaskakujących na własnym przykładzie. Jestem już panią w wieku średnim. Z ułożonym życiem, lekko toksycznym mężem, z którym przeżyłam może bez fajerwerków, ale w dobry sposób, wiele lat. I wyjechałam razem z nim daleko od Polski. Realizowałam się w pracy i tłumaczyłam sobie, że to coś we mnie, co tęskni za nie wiadomo czym, jest po prostu moim "defektem mózgu". Aż któregoś dnia spotkałam kogoś, spojrzałam mu w oczy i poczułam gigantyczny, pierwotny lęk. Zobaczyłam samą siebie w drugim człowieku. Jakbyśmy się znali setki przeżył to samo. Jesteśmy identyczni psychicznie. Mamy bardzo podobne życiorysy, rozumiemy się bez słów, a kiedy pierwszy raz go pocałowałam, to jakby piorun strzelił w mój mózg. Jego też. Odeszłam od męża, nikogo nie oszukiwałam. Siła tego uczucia sprawiła, że wszystko nagle stało się jasne i oczywiste. Żadnych wątpliwości, obaw czy dylematów. Po miesiącu od pierwszego spotkania mi się oświadczył. Do końca moich dni będę z nim i będę dziękować Bogu za ten dar przeżycia czegoś takiego. Moja dusza, serce czy jak to tam zwać, znalazła dom. Jego też. Każdy dzień jest cudem. 11 Odpowiedź przez paulina20 2015-10-06 22:28:19 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2015-10-06 22:35:21) paulina20 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-26 Posty: 1,338 Wiek: 25 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? McKear napisał/a:Odświeżam coś takiego, jak ta jedyna i największa miłość z przeznaczenia. Ogólnie wszystko, co przechodzimy w tym życiu, jest częścią scenariusza zaplanowanego zanim przyszliśmy na świat. Myślę więc, że to nie tak, że się siedzi i czeka na emocjonalne tornado. Trzeba żyć dobrze jak się da. Doświadczać, uczyć się, rozwijać i... nie czekać. Ona sama nas znajdzie w najbardziej zaskakujących na własnym przykładzie. Jestem już panią w wieku średnim. Z ułożonym życiem, lekko toksycznym mężem, z którym przeżyłam może bez fajerwerków, ale w dobry sposób, wiele lat. I wyjechałam razem z nim daleko od Polski. Realizowałam się w pracy i tłumaczyłam sobie, że to coś we mnie, co tęskni za nie wiadomo czym, jest po prostu moim "defektem mózgu". Aż któregoś dnia spotkałam kogoś, spojrzałam mu w oczy i poczułam gigantyczny, pierwotny lęk. Zobaczyłam samą siebie w drugim człowieku. Jakbyśmy się znali setki przeżył to samo. Jesteśmy identyczni psychicznie. Mamy bardzo podobne życiorysy, rozumiemy się bez słów, a kiedy pierwszy raz go pocałowałam, to jakby piorun strzelił w mój mózg. Jego też. Odeszłam od męża, nikogo nie oszukiwałam. Siła tego uczucia sprawiła, że wszystko nagle stało się jasne i oczywiste. Żadnych wątpliwości, obaw czy dylematów. Po miesiącu od pierwszego spotkania mi się oświadczył. Do końca moich dni będę z nim i będę dziękować Bogu za ten dar przeżycia czegoś takiego. Moja dusza, serce czy jak to tam zwać, znalazła dom. Jego też. Każdy dzień jest piękne. Dzięki za napisanie tego. Myślisz, że zawsze czułaś, że on gdzieś jest? Czy miałaś jakieś ''wyobrażenie'' na ten temat (na temat jego fizyczności, psychiki)? Myślisz, że musiałaś się jakoś zmienić, do czegoś dojrzeć, żeby go spotkać? Czy wasz związek ''działa sam'', czy wymaga od was pracy i rozwoju? (Domyślam się, że prawdopodobnie tego rodzaju związek stymuluje Twój rozwój i sprawia, że stajesz się kimś lepszym).Interesuję się trochę takimi tematami (wcielenia, karma, bliźniacze płomienie, itd ). Bardzo ciekawe rzeczy. (Samej udało mi się kogoś ''przyciągnąć''). Z całego serca ci gratuluję Screw gravity. 12 Odpowiedź przez ZwykłyFacet 2015-10-06 23:30:57 ZwykłyFacet Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-07-10 Posty: 1,927 Wiek: 31 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? McKear napisał/a:]Aż któregoś dnia spotkałam kogoś, spojrzałam mu w oczy i poczułam gigantyczny, pierwotny lęk. Zobaczyłam samą siebie w drugim człowieku. Jakbyśmy się znali setki przeżył to samo. Jesteśmy identyczni psychicznie. Mamy bardzo podobne życiorysy, rozumiemy się bez słów, a kiedy pierwszy raz go pocałowałam, to jakby piorun strzelił w mój mózg. Jego też. Odeszłam od męża, nikogo nie oszukiwałam. Siła tego uczucia sprawiła, że wszystko nagle stało się jasne i oczywiste. Żadnych wątpliwości, obaw czy dylematów. Po miesiącu od pierwszego spotkania mi się oświadczył. Do końca moich dni będę z nim i będę dziękować Bogu za ten dar przeżycia czegoś takiego. Moja dusza, serce czy jak to tam zwać, znalazła dom. Jego też. Każdy dzień jest zazdroszczę i pozdrawiam 13 Odpowiedź przez McKear 2015-10-07 08:35:23 McKear Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-10-06 Posty: 5 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? paulina20 napisał/a:McKear,to piękne. Dzięki za napisanie tego. Myślisz, że zawsze czułaś, że on gdzieś jest? Czy miałaś jakieś ''wyobrażenie'' na ten temat (na temat jego fizyczności, psychiki)? Myślisz, że musiałaś się jakoś zmienić, do czegoś dojrzeć, żeby go spotkać? Czy wasz związek ''działa sam'', czy wymaga od was pracy i rozwoju? (Domyślam się, że prawdopodobnie tego rodzaju związek stymuluje Twój rozwój i sprawia, że stajesz się kimś lepszym).Interesuję się trochę takimi tematami (wcielenia, karma, bliźniacze płomienie, itd ). Bardzo ciekawe rzeczy. (Samej udało mi się kogoś ''przyciągnąć''). Z całego serca ci gratuluję Do głowy by mi nie przyszło czuć w tak oczywisty sposób Jak napisałam, czułam tylko jakby ze mną było coś nie tak. Ale droga mnie sama wiodła, że tak powiem. To był ciąg zdarzeń, doświadczeń i decyzji, które zaowocowały tym spotkaniem. A od spotkania wszystko już poszło nas rozwija cały czas, ale to nie tak, że musimy pracować nad związkiem. Wszystko się dzieje jakby samo. Idealnie do siebie pasujemy, jak poprzednio wspomniałam. Mamy identyczne sposoby myślenia i bardzo dużo takich samych doświadczeń pomimo różnych narodowości i oddalonych o tysiące km miejsc przyjścia na świat i staję się kimś lepszym?Mam nadzieję, że tak, ale nie mi to oceniać. Na pewno czuję się spełniona. Na pewno wiele więcej umiem zrozumieć. I na pewno więcej z siebie dać innym. 14 Odpowiedź przez McKear 2015-10-07 08:44:37 McKear Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-10-06 Posty: 5 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? ZwykłyFacet napisał/a:Mega zazdroszczę i pozdrawiam Nie zazdrość Nigdy wiesz, co Tobie pisane. Nie wiesz czy na moim miejscu dokonałbyś takich samych wyborów. Nie wiesz co robię w życiu i czy chciałbyś robić to samo. Twoja Ona gdzieś tam sobie żyje. Spotkasz ją w końcu, zobaczysz. Jeśli później, to wtedy zrozumiesz dlaczego Ja tylko chciałam wszystkim wątpiącym napisać - jest coś takiego. Pozdrawiam 15 Odpowiedź przez zbytdelikatna 2015-10-07 09:07:20 zbytdelikatna Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-17 Posty: 1,287 Wiek: żaden ;) Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? McKear, a ja mam wręcz odwrotne doświadczenie Otóż będąc 20 latką zupełnie przypadkowo przez znajomych, poznałam tę moją miłość życia. Poszliśmy do niego z nudów z kolegą ( jego kolegą ) i moją koleżanką. Otworzył drzwi i... to było właśnie jak uderzenie pioruna obustronne. Staliśmy naprzeciw wpatrzeni w siebie, zupełnie nieobecni, od razu oszaleli na swoim punkcie, no po prostu szok - miłość od pierwszego wejrzenia. Oczywiście nasi znajomi zgłupieli,nie wiedzieli co jest grane Oczywiście zaczęła się wielka miłość. Nie mogliśmy bez siebie istnieć, mało tego "porozumiewaliśmy się " telepatycznie,wszystko było tak cudowne i niesamowite, że aż trudno mi to opisać. Byłam pewna, że to ten mój wyśniony i jedyny. I niestety, a może raczej stety - tak się nie stało. Ale nie piszę tego żeby cię zniechęcić do partnera i tego co was łączy, absolutnie. Chciałam tylko powiedzieć, że nie zawsze to co wydaje nam się przeznaczeniem - tym przeznaczeniem się okazuje. Czasem ratują nas prawdziwe drobiazgi : zmiana pogody, gest dziecka, filiżanka doskonałej Carroll "Dziecko na niebie". 16 Odpowiedź przez McKear 2015-10-07 10:18:38 McKear Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-10-06 Posty: 5 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości?Jesteśmy na innych etapach życia i ja o czym innym piszę. Z innej perspektywy i po innym doświadczeniu. To było Twoje przeznaczenie. Przeznaczone Ci było spotkać, przeżyć i zrozumieć, że to nie to albo, że nie się dzieje po coś. I to coś to nie koniecznie jest małżeństwo. Zresztą mając 20 lat nie jest się na coś takiego gotowym. Albo inaczej - 99% ludzi nie jest. Tylko to się zaczyna rozumieć, gdy się ma dużo więcej lat. Trudno mi to teraz wyjaśnić. Tak jak nikt by pewnie nie umiał wyjaśnić tego mnie gdy miałam 20 lat :-)A też nie żyłam w próżni, byłam w związkach, szukałam, próbowałam itd. Oczywiście z nastawieniem, że każda miłość jest ta ostatnia. Przynajmniej na początku. A teraz wiem, że to wszystko były doświadczenia prowadzące mnie do tego punktu życia, w którym jestem dziś. One mnie ukształtowały i zrobiły gotową na to, co czuję powiem Ci jeszcze, że z mojej obecnej perspektywy nie liczą się tak naprawdę śluby i rodziny. Jesteśmy już za starzy na dzieci. Najważniejsze jest być razem, a w jaki sposób, to już mało istotne. Tak czy siak on jest mój, a ja jestem jego, choć to nie ma nic wspólnego z ciągotami ego. I tylko to się się złożyło, że możemy być razem, ale jednocześnie oboje wiemy, że już nie mamy dużo czasu. Tak więc widzisz - zupełnie inna perspektywa i cele. 17 Odpowiedź przez zbytdelikatna 2015-10-07 12:37:22 zbytdelikatna Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-17 Posty: 1,287 Wiek: żaden ;) Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? No oczywiście, rozumiem. Ja teraz też już jestem w średnim wieku, mam swoją rodzinę i wiele dobrych i złych chwil za sobą. Tamte chwile czasami wspominam z uśmiechem i jestem szczęśliwa, że udało mi się przeżyć coś takiego. Z moim mężem również mieliśmy wspólnych znajomych i "mijaliśmy" się przez kilka lat. W końcu przypadek sprawił, że spotkaliśmy się. I uważam, że to było też w jakimś stopniu przeznaczenie. To ciekawy temat, w każdym razie przekonałam się, że nie wszystko zależy wyłącznie od nas samych i może nawet lepiej, że tak jest. Czasem ratują nas prawdziwe drobiazgi : zmiana pogody, gest dziecka, filiżanka doskonałej Carroll "Dziecko na niebie". 18 Odpowiedź przez McKear 2015-10-07 20:00:16 McKear Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-10-06 Posty: 5 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości?Też czasem mam wrażenie, że o dużo mniejszej liczbie spraw naprawdę sami decydujemy. Rzeczy lubią się dziać wg własnej logiki zdarzeń i na drzwi do lasu są wszelkie teorie. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Interesujący problem filozoficzny. Mianowicie wierzę, że ludzie mogą być zakochani w sobie. Niektórzy nawet przez długi czas. Lub całe życie. Ale nie wierzę, że miłość jest jakoś odgórnie przydzielana, tzn. w brednie w stylu, że gdzieś tam żyje nasza druga część i tylko ona może dać szczęście. Podobnie z przeznaczeniem. Wierzę w to, że niektórym przeznaczone jest być np. wielkim, ale to dlatego, że taka osoba ma talent i ciężko pracuje. Przeznaczenie wynika bardziej z warunków początkowych w momencie oceny, a nie dlatego, że tam w gwiazdach jest tak zapisane. Tak więc w rzeczy metafizyczne raczej nie wierzę. Wierzę natomiast w moc przekonań, charakteru i tym podobnych bzdetów.
wierzycie w przeznaczenie w miłości